Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
960 postów 15774 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Świadomość a dobro

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Świadomość pozwala na ocenę zdarzeń i relacji w kategorii :dobro – zło. Jednak te zależności są jednymi z najbardziej enigmatycznych.

 
Każdy, kto choć trochę zajmuje się tematyką już na wstępie musi zauważyć, że „w imię dobra” popełniano najgorsze zbrodnie. Jednocześnie każde twierdzenie, że „dobro” nie ma jednoznacznego charakteru – wzbudza gwałtowny sprzeciw.
Że „coś jest na rzeczy” świadczy to, że prekursor myśli historiozoficznej, prof. Koneczny, wprowadził pojęcie „dobro wspólne” .To określenie zostało „przyjęte” w rozważaniach stając się z czasem nawet elementem rozważań teologów.
 
Absurdalne ujęcie; nie ma czegoś takiego jak „uniwersalne dobro”, czy „uniwersalne zło”.
Pojęcie dobra i zła można jedynie rozważać w kategoriach zgodności z racją danego bytu. Zatem należy odrzucić traktowanie dobra i zła jako byty, a rozważać jedynie ich zgodność z racją danego bytu, czyli określać, że coś jest dobre (jako zgodne) lub złe (jako niezgodne).
 
„Dobro wspólne” – to równie błędne ujęcie, a wskazujące zgodność z racją bytu, gdzie „bytem” jest jakaś wspólnota.
Jest oczywistym, że „dobro wspólne” dotyczy także takich „wspólnot” jak bandy grabieżcze.
 
Wniosek jest oczywisty: „dobro” należy rozpatrywać jedynie jako zgodność z interesem danego bytu, gdzie bytem osobnym są nie tylko jednostki, ale i wszelkie formy zbiorowości.
 
Można byłoby przyjąć istnienie dobra uniwersalnego, gdyby mówić o zgodności z interesem świata (uniwersalnum). To wymagałoby określenie celu istnienia świata w obecnej formie. Jak na razie brak takich konstatacji, gdyż istnieją znaczne różnice w tej dziedzinie miedzy systemami filozoficznymi i koncepcjami religijnymi z nich wynikającymi.
 
Drugim torem są rozważania jak kształtuje się rozumienie rozróżniania „dobra i zła” w przypadku indywidualnych (personalnych) wyborów.
Każda istota (bo świadomość nie jest tylko przypisana człowiekowi) wybiera rozwiązania zgodne z jej racją bytu, ale należy pamiętać, że ta świadomość własnej racji bytu jest w znacznym stopniu kształtowana otoczeniem w którym wzrastamy. Czyli topornie mówiąc – jest nam „wdrukowywana”.
Owszem – są elementy „genetyczne” – można do nich zaliczyć pragnienie istnienia, ale nawet to może być przytłumione stosownym wychowaniem, gdzie własne życie będzie niższym czynnikiem niż korzyść wspólnoty.
Podobnie ograniczony wpływ może dotyczyć reakcji na ból itd.
Identyczny wpływ na życie zwierząt ma ich tresura – tu niczym się od nich nie różnimy.
Wybory jakich dokonujemy są jedynie w różny sposób ograniczane: własne decyzje wynikają z zakresu świadomości jaką uzyskaliśmy w procesie kształcenia (tresury).
 
Omawiając idee cywilizacyjne wskazywałem, że w przypadku cywilizacji personalistycznych, a do takich należy zaliczyć Cywilizację Polską, konieczne jest kierowanie się egoizmem w wyborach. Egoizmem, czyli wyborem tych możliwości, które są najbardziej zgodne z naszą racją bytu.
Wpływ zewnętrzny (zbiorowości) nie może być tu czynnikiem nadrzędnym, narzucanym, a jedynie rozważanym jako możliwość zgodności z naszym dobrem indywidualnym.
Totalitaryzm to nic innego jak narzucenie jednostkom bezalternatywnego wyboru określonych zachowań. Prof. Koneczny zaliczył np. Cywilizację Żydowską do „gromadnościowych”, czyli takich w których gromada (zbiorowość) ma prawo narzucać jednostce określone normy wyboru decyzji.
 
Różnica między cywilizacją personalistyczną, a gromadnościową (totalitarną w formie rozwiniętej) polega praktycznie na zakresie dozwolonych wyborów.
Totalitaryzm przymusza do określonych zachowań tworząc strukturę hierarchiczną decydentów norm społecznych. Można mówić o rodzaju „szklanych sufitów”, których nie wolno jednostce danego szczebla przekraczać. „Poniżej sufitu” jednostka jest obdarzona wolnością wyboru.
 
Personalizm z kolei, oparty na egoizmie, tworzy relacje społeczne wynikające z poziomu świadomości związanej z czynnikami wspólnymi. Jednostki same określają relacje między nimi takie, które są korzystne dla wspólnoty, a jednocześnie nie są sprzeczne z ich indywidualną racją bytu.
Brak jest zatem „sufitu”, czyli zakazu dla jakichś postępowań. To, co wcześniej mogło być niedopuszczalne – w nowych rozwiązaniach może być akceptowalne. Istotą jest przekonanie, że jest to korzystne dla całej społeczności i nie narusza interesu indywidualnego.
Jedynym ograniczeniem, czyli rodzajem „sufitu”, jest zakres naszej świadomości. Ten zaś można poszerzać stosownym wychowaniem i ustawicznym kształceniem.
 
Jako przykłady tego stanu rzeczy można podać ewolucję poglądów dotyczących ochrony środowiska. Przecież jeszcze nie tak dawno przyroda była traktowana jako dziedzina do eksploatacji. Dopiero od niedawna zaczyna być zauważalny pogląd, że przecież niszcząc środowisko szkodzimy sami sobie.
Podobnie z traktowaniem zwierząt u których zaczynamy dostrzegać takie same reakcje jak u ludzi.
Przykłady można mnożyć.
 
Odnosząc się do sposobów utrzymania ładu społecznego – także należy dostrzec te same, wskazane zależności. W zbliżających się wyborach obywatele zdecydują kierując się zasadą egoizmu dostosowanego do poziomu świadomości korzyści wspólnej społeczeństwa. Na pewno zaś występują grupy identyfikujące interes własny jako odrębny całości.
Temat tych relacji – to już odrębny temat.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Świadomość a dobro"

    Świadomość jest dobra.

    5*

    Ukłony
  • @Jasiek 11:28:39
    Ale świadomość nie jest dobrem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:36:20
    A czy jest złem?
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:36:20
    W przypadku post_magdalenkowych nierządów to by się zgadzało, ale za mało mamy autentycznych danych, aby stwierdzić, że świadomość post-magdalenki jest jej, czyli tej świadomości Tu nie ma a jest nad nami, konkretnie w jednej nacji władnej światem, może być ?
  • @Jasiek 11:53:36
    Nie ma (bytu) zła i dobra; skąd zatem to pytanie?
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:56:20
    Pomyliłem się. Przepraszam.
  • @provincjal 09 11:54:34
    Nie wiem, czy można twierdzić, że świadomość można przypisać nacji.
    Niby o tym piszę, ale należałoby określić (zdefiniować) nację jako taką. Wtedy tak.

    A jako głos dyskusji: byłby Pan w stanie wyartykułować , czym jest świadomość katolicka? (większość ludzi ucieka przed taką próbą).

    A jeśli mamy rozmawiać o "nacji władnej światem", to trzeba przypisać świadomość różnym opcjom. Podobnie przecież byłoby ze"świadomością PiS", czy "PO".
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:03:26
    Tak na szybko nie posiłkując się, och, zaraz ten obiad, świadomość katolicka i każda inna oparta o wiarę i religię to niższy, albo bardzo niski stopień świadomości czyli wiedzy i poznania, wiara jako główny atrybut "religijności" poza poznaniem funkcjonowania mózgu daje nam jedynie wątpliwej jakości artefakty oparte bardziej na domniemaniach niż na naukowej wiedzy, wiem fizyka, chemia, astronomia obecna na poziomie atomowym i kwantowym to jeszcze też "bajki" dopóki CERN nie rozpieprzy świata.
    A w skrócie, świadomość katolicka to wynik współistnienia religii, hierarchii i członków wspólnoty, związek ten w dużym stopniu buduje tą świadomość, która w zależności od siły oddziaływania wytwarza jakiś tam poziom i jakość, kwestią otwartą jest wartość tej świadomości, to tak między daniami ;)
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:36:20
    Czym jest świadomość?
    Bardzo jestem ciekaw.
  • @KJW
    Jako fanatyczny neotomista, rozumiem własne poszukiwania, jednakże brak zakotwiczenia w mądrości na prawdę mądrych ludzi (to się nazywa nauczanie, albo edukacja) nieco mnie razi.

    Cyba wypadałoby zacząć od tego:

    Byt a dobro (Bonum sequitur esse)
    Pytanie o dobro, o to czym jest i dlaczego, pojawiło się u starożytnych Greków wraz z pytaniem o byt.
    Dociekania nad źródłem i naturą dobra koncentrowały się w głównej mierze na poszukiwaniu odpowiedzi na
    pytanie; czy dobro istnieje niezależnie od bytu lub może jest z nim tożsame; czy jest następstwem istnienia
    bytu i obejmuje wszystko co jest czy tylko określony fragment rzeczywistości. Pytania te wytyczyły zarazem
    kierunek poszukiwań filozoficznych.
    By problem ten przybliżyć (1) zatrzymamy się w wykładzie na krótko nad dziejami słowa „dobro”,
    aby dzięki temu zobaczyć, co się pod nim kryje i ku czemu kieruje ono nasze myśli i poszukiwania. (2)
    Następnie sięgniemy do początków dociekań na temat natury i źródeł dobra, by z perspektywy historii lepiej
    dostrzec (3) oryginalność jednego z najciekawszych rozwiązań tego sporu, które pojawiło się w XIII w., a
    które zostało zawarte w krótkim zdaniu: bonum sequitur esse rei – „dobro jest następstwem istnienia
    rzeczy”.
    Prof. dr hab. Berthold WALD
    Paderborn, Niemcy


    A dalej już konkretniej odpowiadając Sz.P.:




    Zło, jeden z najważniejszych problemów filozofii i teologii uważane jest zwykle za irracjonalne a tym samym nierozstrzygalne, objęte tajemnicą Boga. Dlatego warto przyjrzeć się wnikliwej jego analizie jaką dokonał Tomasz z Akwinu na kartach Sumy Teologii. Nie możemy tu prześledzić całego toku rozumowania, ale możemy wskazać najważniejsze tezy.

    Pierwsza z nich to : Zło jest brakiem dobra.
    Ta zaczerpnięta od św. Augustyna idea zła często jest krytykowana we współczesnej literaturze przedmiotu za spychanie realnego problemu do sfery tego, czego nie ma.
    Jeśli bowiem zło to brak dobra a dobro utożsamimy z bytem, co czyni św. Tomasz, to zło jest brakiem bytu, czyli niebytem, a niebytu nie ma. Zatem zło nie istnieje. Jest to zła konkluzja i jako taką należy ją krytykować.
    Św. Tomasz świadomy możliwości takiego błędu myślowego do tezy Augustyna dodaje:
    Zło jest brakiem dobra, które z natury swojej rzecz mieć powinna (S. Th. I, q. 49,a. 2, resp. )
    Niebytowi nic nie przysługuje z natury, bo niebytu nie ma. Byt musi zaistnieć aby przysługiwało mu dobro i by mogło mu jakiegokolwiek dobra należnego z natury zabraknąć.

    Tu dochodzimy do drugiej tezy: Zło jest zawsze wtórne wobec dobra. Jest zapodmiotowane w bycie. Nie tak jak przypadłości, gdyż nie ma swojego aktu istnienia ani istoty, jest raczej wadą i zanikiem. Czego? Spójrzmy na strukturę bytu. Zgodnie z nią Tomasz z Akwinu twierdzi: dobro należne bytowi z natury jest trojakiego rodzaju: pierwsze – istnienie, drugie – forma i trzecie działanie, które umożliwia zapodmiotowana w materii możność.

    Zło – brak, może więc dotknąć zarówno dobro aktualne jak i potencjalne. Jeśli drzewu brak skrzydeł nie jest to zło gdyż skrzydła nie leżą w naturze drzewa, ale jeśli kobieta nie może mieć dzieci, to jest to zło, gdyż w naturze kobiety leży możność rodzenia.

    Co dokładnie, patrząc na strukturę bytu, byt może utracić? Może utracić formę, możność (działanie) i istnienie. Zważywszy, że byty dzielimy na substancjalne - samodzielne i przypadłościowe, które są jedynie cechami bytów substancjalnych, przywołując za Tomaszem dziewięć kategorii Arystotelesa, możemy wskazać rodzaje zła.

    Mgr Iwona Solecka - Karczewska

    I ja tego się trzymam i dobrze mi się z tym żyje.

    Pozdrawiam
  • @Janusz Kamiński 13:41:59
    Twoją definicję zła i dobra łatwo rozszyfrować.
    Zło to Rosja - dobro to Ameryka z ich sługusami.
  • @Janusz Kamiński 13:41:59
    naprawdę – Słownik języka polskiego PWN

    https://sjp.pwn.pl/sjp/naprawde;2486820.html
    «partykuła, za pomocą której mówiący, chcąc przekonać kogoś o słuszności swojego sądu, potwierdza jego prawdziwość, np. Naprawdę nie wiem.» 2

    What's a "piti"- gdybym zawył, to by wszyscy usłyszeli!- dlatego nie będziesz autorytetem, choćbyś się starał. Uwierz wreszcie, szogunie.

    "Jako fanatyczny neotomista, rozumiem własne poszukiwania, jednakże brak zakotwiczenia w mądrości na prawdę mądrych ludzi (to się nazywa nauczanie, albo edukacja) nieco mnie razi."
    Nas też razi, naprawdę!
  • @zadziwiony 14:01:17
    Gdzie to napisałem?
  • @JimA 14:04:20
    Rozumiem pańską troskę i dowcipny sarkazm. I językowy popis.

    Na prawdę będę nadal pisał po swojemu. I co mi pan zrobi? "Nie mam pańskiego płaszcza".

    Rozumiem, że przemyślenia Wojtasa również pana rażą. To dobrze o panu świadczy.
  • @zadziwiony 14:01:17
    W każdej swojej opinii komentującej wydarzenia polityczne w których te dwa kraje mają swój udział.
  • @zadziwiony 14:48:57
    To jest fałszywa nadinterpretacja.

    Zawsze i wszędzie mogę powtórzyć, że W AMERYCE MURZYNÓW BIJĄ !!!

    Więc, co? Ameryka to zawsze dobro z mojej strony?
  • @Janusz Kamiński 14:37:30
    Głupiś. Wstydź się.
  • @JimA 15:24:03
    Małgosi tak mów.

    Ja się wstydzę, jak jest powód. Moje psy też.
  • v
    Y
    Zło jest emanacją głupoty, ignorancji. Zdarzają się ekstremiści, którzy twierdzą, że "głupota/ignorancja jest największym z "grzechów"" a ci głupcy rzucają się ze skarpy- w sensie, że - w przepaść z własnej woli, bo kochają bycie ignorantem:
    "Na prawdę będę nadal pisał po swojemu. I co mi pan zrobi? "Nie mam pańskiego płaszcza"." Terrorysta, można zaryzykować. Ja tylko udowodniłem. /Nie tylko zresztą ja/.
    Nie sądzę, aby to było dobre! DOBRE, żeby "portalem" "wywijał" zadeklarowany terrorysta.! Coś z tym trzeba zrobić. :)
    Kamiński! albo zgłosisz się do przychodni albo cię skują, innego wyjścia nie ma, niezależnie od tego czy jesteś tomistą, platonistą, czy trumpistą czy markizem de wnętrze. Pokładowy lekarz jest na urlopie. Wiemy. Ale na pewno /na pewno oddzielnie/ są inni dostępni. Zadzwonić?
  • @JimA 16:27:07
    "Główny bohater powieści, Jim, był marynarzem. Zdarzyło się, że płynął jako pierwszy oficer na statku „Patna” wiozącym pielgrzymów. Nastąpiła katastrofa. Jim, kierując się instynktownym pragnieniem uratowania własnego życia, wraz z innymi marynarzami opuścił statek, pozostawiając pielgrzymów na pastwę losu. „Patna” została uratowana przez inny statek, jej załogę postawiono przed sądem. Jim nie wypierał się swojej winy. Jego dalsze życie upływało na nieustannych próbach odzyskania utraconego honoru."

    To stąd wziąłeś nick. Utracony honor to jest problem.
    Wtedy, ponieważ już sobą pogardzasz, interesują cię inni. Gdy widzisz, że przerastają cię o głowę, denerwujesz się i starasz się ich sprowadzić do swojego poziomu.
    Człowieka bez honoru. JimaA.
  • Dobro i zło
    Aby rozwikłać postawiony czarno-biały kryształ można posłużyć się magią. Bierzemy szary papier. Sypiemy zły proch. Potem sypiemy dobry proch. Lub na odwrót. Potem wychodzimy. Gdy wracamy po miesiącu okazuje się, że zły był dobry a dobry był zły. Nikt nie wie dlaczego.
    PS. To nieprawda, że nikt nie wie. Nikt nie chce czytać apokryfów czyli notatek na mankietach alchemików. No ludzie są leniwi. Rzecz! cała jest w intencji- ale i to: podobno/ no, tak mówią/ :)
    PS2- Bóg jest łaskawy i niezależnie co robimy i o co się modlimy jest dobry! ... a co nas reszta obchodzi? Ta wiedza to moc. Ta wiedza to zaufanie. :) Nie będziemy się mierzyć z zadymioną kartką papieru... po co? :)
  • @Janusz Kamiński 16:42:04
    :))))). Nie. Wiesz, byłoby za proste. Szukaj dalej. Poszukiwanie jest DOBRE! :)
  • @Janusz Kamiński 13:41:59
    Znane mi są dywagacje Akwinaty. Najbardziej dla mnie bulwersujące jest jego stwierdzenie, że miłość to przyleganie do dobra.

    Tymczasem tutaj stawiam tezę, że nie ma dobra (i zła). Jest tylko postępowanie dobre lub złe, czyli zgodne, bądź niezgodne z racją bytu.

    Fakt, że dobre (złe) wiąże się jednoznacznie z bytem. Tu myśl grecka szła dobrym torem. Nawet twierdzenie, że zło jest brakiem dobra - ma jakieś logiczne uzasadnienie, gdyż odpowiada stopniowi zgodności; pełna zgodność jest dobra, a pełna niezgodność jest zła.
    Jednak traktowanie tych pojęć (dobre, złe) w kategoriach bytu stawia sprawę w błędnym kontekście, gdyż mamy albo dobro, albo zło.
    Nie ma mniejszego dobra, czy mniejszego zła: albo, albo.
    Tymczasem rzeczywistość jest trochę dobra, trochę zła. Przyjmując moje wskazania - unikamy tych problemów (większe, mniejsze - dobro, czy zło). Mowa jest tylko o większej bądź mniejszej zgodności z racją danego bytu.

    Inna kwestią jest to, że nie ma problemu z "nośnikiem dobra" (zła). Każdy jest nośnikiem własnej racji bytu i ocenia zdarzenia z tego punktu widzenia.
    "Gromadnościowcy" (np. Żydzi) traktują się jako składnik gromady i oceniają te zdarzenia z punktu widzenia ich zgodności z racja bytu gromady.
  • @Janusz Kamiński 16:42:04
    "To stąd wziąłeś nick." :) z wyobraźni! i woli- bo ja/ J.A./ je mam... a ty nie. Idź do piekła. Now! :)
  • @provincjal 09 13:09:42
    Włączenie w rozważania hierarchii - ogranicza z natury samodzielność w ocenie zgodności z własną racją bytu, gdyż hierarcha ma prawo narzucić swoje rozumienie zgodności.

    PS. Niech Pan spokojnie skonsumuje i przetrawi. Zbytni pospiech może prowadzić do niestrawności, a nie przybliża rozsądku w rozumowaniu.
  • @JimA 16:42:54
    Jeden pozytyw: "Bóg jest dobry".

    Właśnie o to chodzi, że jest dobry, a nie jest dobrem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:53:59
    Jest pozytywów znacznie więcej! :) " Niech Pan spokojnie skonsumuje i przetrawi."
    Pozdrawiam :)
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:47:36
    No tak...
    To pewne dobre założenie.

    Ale czy to nie pewna żonglerka słowami?
    Racja...
    Masz rację - czyli dobrze mówisz.
    Racja danego bytu... Dobro danego bytu...

    Nie czuję za dużej różnicy.

    pzdr
  • @Janusz Kamiński 17:03:04
    W zasadzie można utożsamić (w pewnym stopniu) dobro bytu z racją bytu.

    Pełna tożsamość chyba nie występuje - wątpliwości może budzić sytuacja gdy dla realizacji racji bytu trzeba poświęcić jego istnienie.

    To chyba inny poziom rozważań.
  • @JimA 16:50:07
    Już wiem !!! Cofnąłeś się do praprzodków.

    To od KaJim i Babel. A?! I co? Kakało wykipiauo?
  • @Janusz Kamiński 18:51:35
    To się da leczyć! hehehe
  • @Janusz Kamiński 18:51:35
    "I proszę mi tu nie rzucać przykładem Szwajcarii. To ludzie z innej planety." a widziałeś się dzisiaj w lustrze? ... Dobry Bóg jest łaskawy. Chwal Pana!
  • @JimA 19:31:25
    Widziałem.

    Po wytężonej wymianie ciosów z tobą straciłem 3 cm w pasie. Chyba zejdę do XXL.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930