Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
962 posty 15786 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Świadomość

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kilka notek zawierało odniesienie do świadomości w relacji do otoczenia. Brak jednak uwag dotyczących samej świadomości: czym jest.

 
Pisząc swoje uwagi świadomie chcę pominąć rolę Stwórcy, który wszak ukształtował tak rzeczywistość, że mogła pojawić się świadomość bytu. Ta kwestia jest odrębna i wymaga odmiennego ujęcia; wcześniej wskazywałem na MIŁOŚĆ jako przyczynę.
Tu jednak chcę zająć się techniczną stroną kształtowania się naszej świadomości.
 
Czy nasza świadomość zawiera elementy prenatalne? Być może, ale te wydają się mało istotne w procesie kształtowania się świadomości (można o tym dyskutować). Patrząc na nasze funkcjonowanie na ziemi – wydaje się, że pierwsze przejawy świadomości mogą występować już w łonie matki. To reakcje na bodźce. Jednak przejawy te nie wydają się być przesądzające, gdyż organizm dziecka jest częścią matki i odczuwa wszystko w zgodności z jej odczuciami: wszystkie potrzeby i bodźce są odbierane jako składowa jednego organizmu.
Samodzielne odczuwanie pojawia się (tak można sądzić) po porodzie, gdy dziecko spotyka się z odrębnością świata zewnętrznego. Choćby sprawa temperatury otoczenia. Dziecko zauważa, że nie jest częścią tej samej „stabilności”; jest odrębne.
Odrębność pozwala na naukę pojawiających się bodźców. W pierwszej fazie jest to odbiór bierny. Dopiero z czasem występuje chęć wpływu na otoczenie.
(Kiedyś czytałem uwagi Matki Teresy z Kalkuty, która pisała, że dzieci porzucone, którymi nikt się nie opiekował, nie umiały płakać. Wskazywałoby to, że płacz jest wyuczoną reakcją mającą na celu spowodowanie zmiany otoczenia).
Cały proces wychowywania dziecka jest procesem uczenia się reakcji na określone zjawiska, a są one z jednej strony zewnętrzne, ze świata zewnętrznego i wewnętrzne, czyli jest to uczenie się własnych reakcji organizmu na głód, zimno/ciepło, ból itd.
Dopiero mając opanowane te podstawowe relacje – wchodzimy w świat wyobraźni, która jest tworzona „na obraz i podobieństwo” znanych nam już zjawisk.
(Krąży opis sytuacji, gdzie niewidomi spotykają słonia i na podstawie dotyku próbują stworzyć swoje wyobrażenie z czym mają do czynienia).
Wyobrażenia mogą być kojarzone poprzez wszystkie 5 zmysłów jakie posiadamy; skojarzenie może być wywołane opisem słownym, dźwiękiem, zbliżonym obrazem, ale też dotykiem, czy smakiem.
Abstrakcja – to chyba wyobrażenie bazujące na skojarzeniach, ale nie mające odzwierciedlenia w poprzednich doświadczeniach.
W takim opisie świadomości dodać należy, że w takim samym  stopniu dotyczy ona reakcji „międzybytowych”,  czyli sposobów reakcji innych bytów (także ludzi) na określone bodźce.
 
Czyli – nasza świadomość jest doświadczeniem jakie uzyskaliśmy w procesie nauki względem zdarzeń i bytów (zwłaszcza ludzi) w środowisku naszego istnienia. Jesteśmy świadomi reakcji jakie zachodzą między bytami , w tym także względem nas.
 
Tym jest nasza świadomość.
 
Całe życie doświadczamy coraz nowych sytuacji, co powoduje, że nasza świadomość wzrasta. Czynnikiem blokującym jest pamięć, jako że część doświadczeń jest zapominana.
Dochodzi do tego czynnik selekcji; niektóre doświadczenia uznajemy za nieistotne z punktu widzenia naszych potrzeb rozwojowych – jeśli robimy to świadomie.
Drugi ważny czynnik: nauka polega na „przyswojeniu” wiedzy o powtarzalnych zjawiskach.Jednorazowo występujące zdarzenie w powtarzających się okolicznościach jest odrzucane jako niewiarygodne. Można więc mówić o tym, że mamy ŚWIADOMOŚĆ ANALOGOWĄ.
 
Jednorazowy „wyskok” jest odrzucany na zasadzie uśrednienia. Dopiero częściej pojawiające się zjawisko tworzy podstawę do zmiany poglądu na daną kwestię.
 
Jaką rolę spełnia w naszej świadomości „czynnik artystyczny”? Czy można mówić, że są to „wpływy zewnętrzne dotykające tylko niektórych ludzi?
Trudno o jednoznaczną ocenę. Poczucie piękna jest w znacznej mierze wkomponowane w naszą świadomość przez otoczenie – te stany nie są li tylko jednostkowym przypadkiem. Są wynikiem harmonii relacji społecznych, których odwzorowanie ma różną postać – choćby w postaci w relacjach kształtu (proporcje). Jednak ten wpływ tylko pozwala na rozwinięcie zdolności jednostkowych w tym kierunku.
Natomiast zakres naszych możliwości rozwojowych w różnych dziedzinach jest, jak dotąd, nieokreślony. Czy wynika z genetyki (przynajmniej w części), czy jest to inny wpływ – nie ma jednoznacznych ustaleń.
Istnieje tu wzajemna relacja zwrotna – większe zainteresowanie daną dziedziną zawsze owocuje pojawieniem się ludzi o szczególnych zdolnościach w tych kierunkach.
 
Opisana świadomość została tu opisana od strony technicznej, w jaki sposób powstaje i co obejmuje. Jej powstawanie jest głęboko zakorzenione w naszym „zarodku życia”, a ten dotyczy nie tylko ludzi, ale i innych form życia charakteryzującym się podobnym cyklem rozwojowym.
Czytałem opis sytuacji, gdzie uciekający zesłańcy syberyjscy usłyszeli pojawiający się dźwięk. Z obawą i koniecznym zainteresowaniem ustalili jego źródło. Okazało się, że na polanie siedział niedźwiedź, który szarpał za strzaskany piorunem kikut drzewa, co powodowało wydawanie dźwięku, a co budziło zainteresowanie misia. Inklinacje artystyczne mają nie tylko ludzie.
 
Wielu myślicieli odwołuje się do nadnaturalnych wpływów budujących świadomość. Sprawa trudna do wyjaśnienia. Na pewno część tych „interwencji” jest wynikiem wpływu własnego jednostki na stworzenie sobie wyobrażeń wynikających z ich przeświadczeń.
(Do takich przypadków można np. zaliczyć relacje osób biorących udział w seansach spirytystycznych, gdzie analiza „przekazów” zazwyczaj wskazuje zakres wiedzy dostępnej uczestnikom spotkania).
Jednak zdarzają się też przypadki przekazu informacji przekraczającej ten zakres wiedzy. Czy te zdarzenia mają wpływ na świadomość jednostek, a szerzej – zbiorowości? Przypadki warte analizy.

KOMENTARZE

  • KJW
    .


    "Czyli – nasza świadomość jest doświadczeniem jakie uzyskaliśmy w procesie nauki względem zdarzeń i bytów (zwłaszcza ludzi) w środowisku naszego istnienia. Jesteśmy świadomi reakcji jakie zachodzą między bytami , w tym także względem nas."

    Absolutnie błędne pojęcie. Nie będę tu tłumaczył różnic miedzy percepcją, jaźnią, tożsamością, czy ego. To szanowny Krzysztofie nie jest wcale proste.
    Na razie błądzisz. Ale to dobra droga.

    A poza tym Krzysztofie - samoświadomość, nieświadomość dawniej nazywana podświadomością. I czym jest sen?

    Nie upraszczaj tylko kombinuj. Stać cię na to.
  • @Janusz Kamiński 18:41:07
    Manipuluje Szanowny.
    O wszystkim tym - pisałem. Szczególnie o roli snu.

    Manipulowanie percepcją, jaźnią, tożsamością, czy ego - to typowo żydowskie wymysły. Czyli dywagacje "od dupy strony".

    PS. Mimo wszystko myślałem, że stać Pana na więcej.
  • Można przeżyć na Ziemi całe swoje życie
    nie mając pojęcia o tym, że nasze ciało to swoisty, kosmiczny skafander dany nam ( czyli naszej duszy jako temu właściwemu, nieśmiertelnemu bytowi) na czas naszego pobytu na Ziemi.
    Wniosek?
    Świadomość to - jak wyżej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:51:37
    No to masz Pan przemyślaną i jak zwykle żydowską definicję świadomości, którą poszukujemy od lat.

    Mimo, że żydowska, jest moja własna. I mam do niej prawa.




    ŚWIADOMOŚĆ POZWALA NA ODCZUWANIE I ZROZUMIENIE I ZAPAMIĘTYWANIE ISTNIENIA WSZYSTKIEGO

    ŚWIADOMOŚĆ TO PODSTAWOWY WALOR (CECHA?) WSZYSTKICH ROZUMNYCH ISTOT.
    OGARNIA ONA CAŁOKSZTAŁT ISTNIENIA. WŁASNEGO I CAŁEGO WSZECHŚWIATA.
    CZYLI PRZEDE WSZYSTKIM ŚWIADOMOŚĆ JEST TYM, CO POZWALA CZUĆ ZE ZROZUMIENIEM ISTNIENIE WSZYSTKIEGO. ZARÓWNO BYTÓW MATERIALNYCH, JAK I ABSTRAKCYJNYCH.

    ŚWIADOMOŚĆ CZŁOWIEKA ROZWIJA SIĘ W TRAKCIE DORASTANIA.

    NIE WSZYSCY ROZUMNI LUDZIE OSIĄGAJĄ
    PEŁNIĘ ŚWIADOMOŚCI.

    PRAKTYCZNIE CODZIENNIE TRACIMY WIĘKSZĄ CZĘŚĆ ŚWIADOMOŚCI W TRAKCIE SNU. TRACIMY TEŻ BĘDĄC NIEPRZYTOMNYM ORAZ W PEWNYCH ZABURZENIACH PSYCHICZNYCH, TAKŻE W STANACH HISTERII I PANIKI, ORAZ POD WPŁYWEM PEWNYCH SUBSTANCJI PSYCHOAKTYWNYCH.

    OPRÓCZ ŚWIADOMOŚCI ŚCIŚLE ZWIĄZANEJ ZE STANEM CZUWANIA, ISTNIEJE NIEŚWIADOMOŚĆ, DŁUGO NAZYWANA PODŚWIADOMOŚCIĄ.
    TUTAJ PROCESY KOGNITYWNE ZACHODZĄ Z POMINIĘCIEM UWAGI I SAMOŚWIADOMOŚCI.
  • @Janusz Kamiński 06:25:53
    To nie definicja, a opis i to w indywidualnym rozumieniu.

    1. czy świadomość pozwala na odczuwanie i rozumienie wszystkiego?
    Bzdura. Pisałem, że zarówno odczuwanie jak i rozumienie jest wyuczone - w znacznym stopniu w procesie uspołeczniania jednostki. Zatem - tych procesów nie można traktować jako elementów niezależnych.

    2. Czy dotyczy to tylko rozumnych istot? A kto definiuje "rozumność"?
    Ja świadomość przypisuję wszystkim istotom podlegającym cyklowi życia..

    3.Czy ogarnia całokształt istnienia?
    Raczej dąży do takiego stanu, ale bardzo rzadko się doń zbliża.

    Czyli - chyba Szanownemu jeszcze wiele brakuje do uzyskania znacznego postępu na drodze do uzyskania świadomości w rozszerzonym zakresie.
    Fakt, że samo zainteresowanie występuje - jest już pozytywny. Rokuje nadzieje. Może za jakieś 100 pokoleń będzie Szanowny w pełni świadomy. A co to jest naprzeciw wieczności ...
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:58:10
    Ad.1 Bzdura u szanownego. Kto powiedział, że świadomość to deus ex machina? Błędne, bo złośliwe argumentowanie. Świadomość, jak powiedzmy klimat, jest procesem dynamicznym, a do tego, chaotycznym. I ze wzrostem człowieka rozwija się, by osiągnąć pewien pułap.
    Przyjmując moje myślowe teoretyzowanie, iż świadomość jest bytem transcendentalnym, to coraz większy dostęp do niej związany jest z rozwojem mózgu, swoistego interface'u między ego i świadomością.

    Ad.2 To proste - rozumność to zewnętrzny obraz posiadania świadomości i umiejętności korzystania z tego.

    Ad.3 Zgoda. Dąży do tego stanu. Realizowane jest to przez ciekawość poznania.

    Ciężko się z Panem rozmawia, bo nie uznaje Pan naukowej dyscypliny jako amator. Stąd otrzymuję od Pana luźne uwagi. No i oczywiście otwartość na zagadnienie też by się przydała zamiast być więźniem swoich stereotypów.
  • @Janusz Kamiński 08:35:10
    Fakt - nie uznaję naukowej dyscypliny, gdyż ta została ukształtowana jako ograniczony sposób myślenia charakteryzujący judaizm - wpływy są nadto widoczne.

    Co do procesu powstawania świadomości: że jest procesem dynamicznym - to oczywiste.
    Czy chaotycznym?
    Tak mogą mówić tylko ci, którzy nie rozumieją procesu i nie znają czynników wpływu.

    Owszem. Na tym etapie i to zastrzegłem pisząc o technicznym ujęciu problemu, można mówić o mówić o transcendentnym rozumieniu powstawania świadomości.
    Czy jednak jest ona bytem, czy bytem jest "zarodek życia" wokół którego tworzy się aura świadomości dająca rozumienie "zewnętrzności"?

    A propos rozumności: proszę podać , opisać rozumność drzewa.
    Mieści się w Pana definicji?
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:10:27
    Drzewa w sensie ontologicznym nie są rozumne, choć działają logicznie (wzrost, reakcja na atmosferę, komunikacja, synergizm z grzybami, a nawet opieka nad dziećmi).
    Chociaż tak, jak zwykliśmy określać poziom inteligenci na pewnej skali od 0 do 200 z medianą = 100, tak można dyskutować o rozumności na jakimś niskim poziomie. Nie spotkałem się jeszcze, czy ktoś zaproponował taką klasyfikację.

    Pozdrawiam

    Ps. Chaotyczne nie w znaczeniu pospolitym, tylko matematyki chaosu, czyli dynamiki nieliniowej. Nie ma już wątpliwości, że tak pracuje nasz mózg, a nie liniowo. A dodatkowo chyba również nie czysto analogowo.
  • autor
    Świadomość siebie, bo o taką przecież (chyba)chodzi, pojawia się stopniowo. Jako pojedyncze przebłyski myśli, o sobie, może przed lustrem, te pierwsze...
    Pamiętam gdy jako 14-latek gnałem rozpaloną w słońcu drogą ten moment, gdy pomyślałem: "właśnie teraz mam swoją największą świadomość siebie, tego że (właśnie teraz, że właśnie o tym) myślę, że już większej na pewno nie mogę mieć...
    Droga, ul. Warszawska w mieście X, godz. między 12 a 14 tą, jak dziś...)
    Świadomość, lub świadomość uświadomiona, "wolny" algorytm, sekwencja stanów, jakie podłoże materialne zapisu stanu, stanów(stopień gęstości) co za różnica, myślimy więc mamy świadomość...sor że trochę chaotycznie.
  • @rymark 11:26:18
    Świadomość siebie - może rzeczywiście w tym wieku mogła mieć swe apogeum.
    Ale świadomość siebie jako elementu rozumienia rzeczywistości - to chyba proces ciągle "in stato nascendi".
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:00:45
    proces - "sam w sobie niepokój" ;)
    tytuł tomiku poezji z lat 70tych
  • @rymark 11:26:18
    Świadomość siebie, w filozofii i kognitywistyce nazywana jest samoświadomością. Nie mylić z tożsamością. Ona pozwala zdecydować o granicy - gdzie kończymy się "my", a zaczyna się świat.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930